facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
The problem with power is that people pay attention to it, and it's very easy to get beside yourself and use it in the wrong way.
FAIRY TAIL PATH MAGICIAN
Alegoria Przygody




 

Share | 
 

 Alegoria Przygody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Liczba postów : 5
Join date : 22/02/2018

PisanieTemat: Alegoria Przygody   Pon Lip 23, 2018 3:29 pm

Skromny początek...


Piątek oznaczał zazwyczaj przedostatni dzień Akademii Ninja w tym tygodniu, jednak nie tym razem. Od kilku dni każdy młody adept sztuk ninja żył tym, że nadszedł czas egzaminów na genina. Dla jednych był to moment długo wyczekiwany, wręcz z sennych marzeń, a dla innych... cóż, bardziej przypominał koszmary. Nie wszyscy czuli się pewni swych sił, zatem nastroje w klasie były wyjątkowo mieszane. Niektórzy nerwowo czytali zwoje w kącie, by być z dala od gwaru, gdzie płynnymi, powolnymi ruchami garstka dzieciaków ćwiczyła swoje Taijutsu, chociaż oczywiście wiedzieli, iż takie praktyki wewnątrz, bez Sensei'a były zakazane. Inni zaś cieszyli się chwilą, w końcu mieli za sobą zdane pisemne egzaminy, a przed praktyką najlepiej było odpocząć, by wystartować z pełnią sił. Byli też tacy, którzy jak posągi stali, bądź siedzieli i przez długie minuty kumulowali chakrę tylko po to, aby zaraz przywrócić jej naturalny bieg i na powrót ją skumulować, a wszystko po to, by w tej najważniejszej chwili Jutsu nie zawiodło. Ostatni dzień Akademii Ninja, a przynajmniej dla niektórych ostatni, zapowiadał się dosyć zwyczajnie. Sensei Kinji zazwyczaj zapowiadał nietypowe zajęcia, a wczorajszego dnia milczał, gdy nastał moment rozstania się i ruszenia w swoje strony. Pogoda za oknem należała do tych, które sprawiały, że Konoha wyglądała na jeszcze radośniejsze i bardziej pogodne miejsce, niż zazwyczaj. Niewielkie obłoki chmur leniwie przesuwały się po niebie, niekiedy zasłaniając na chwilę słońce i przynosząc, dla niektórych, upragniony cień oraz chłód. W sporej klasie było wyjątkowo jasno. Ściana po lewej stronie była niemalże w całości stworzona z okien, przez które widać było pole treningowe akademii - spory plac z kilkoma miejscami na walki, wieloma przyrządami do ćwiczeń zarówno własnego ciała, jak i techniki czy to rzutu shurikenami, czy zręcznego poruszania się i balansowania ciałem. Nie zabrakło nawet, znajdującego się w rogu, małego oczka wodnego, stawiku, który to służył do pierwszych poważnych kroków w nauce kontroli chakry. Przyszłe pokolenie ninja, siedzące aktualnie wewnątrz murów akademii, mogło przypomnieć sobie chociażby pięć treningów na każdym z przyrządów i w każdym miejscu tego placu, który dla jednych był wybawieniem od monotonnego głosu Sensei'a Kinjiego, a dla innych katorgą, podczas której musieli wylewać z siebie siódme poty i często dosłownie stawać na głowie, na rękach lub nawet wisieć, by podołać kolejnym to ćwiczeniom.
I wśród całej tej gromady studentów znajdowała się trójka tych, których losy zostały powiązane ze sobą na długo przed tym, gdy w ich młodych, pełnych szalonych pomysłów główkach zrodził się pomysł zostania ninja.
Jak zwykle punktualnie do klasy wszedł Sensei Kinji i, jak zwykle, pojawił się w niej tak cicho, iż nikt go nawet nie zauważył. Zawsze było tak samo. Swego czasu, na początku nauki w akademii, kilka dzieciaków nawet czekało na niego przed drzwiami, bo uważano, że on naprawdę się pojawia w klasie, a nie do niej przychodzi. Oczywiście było to bzdurą. Tak czy inaczej - uwaga przynajmniej niektórych została skupiona na białowłosym młodzieńcu dopiero w momencie, gdy zabrał głos i odezwał się całkiem donośnie, jak na osobę o jego aparycji.
- Dzień dobry. - odezwał się krótko i dał chwilę każdemu, aby się uspokoił. Część dzieciaków zachowywała ciszę tylko dlatego, że było im szkoda Kinjiego, który to wyglądał na takiego, którego szkoda dręczyć, bo i tak wydaje się udręczony życiem. Inni zaś... no właśnie, Ci inni aktualnie okładali się pięściami coraz to mocniej, gdy powolny, spokojny trening Taijutsu zaczął przeradzać się w coś poważniejszego. W końcu rywalizacja była wpisana w zawód każdego Shinobiego, a młodzi, niedoświadczeni aspiranci do tego miana, nierzadko dawali się jej ponieść. Przestali już zwracać na jakiekolwiek otoczenie, ale na takich uczniów Kinji miał sposób prosty, który skutecznie zniechęcał do prób robienia mu na złość. W momencie, gdy jeden z kolegów Tatsuo miał właśnie trafić swoją pięścią w bezbronny nos słabszego rówieśnika, nagle wszyscy zamarli. No, wszyscy, którzy stali wokół bójki, jak i sami jej uczestnicy, gdyż reszta klasy zajmowała się swoimi sprawami z taką błogością, jak wcześniej. Nikt nie mógł nawet drgnąć, lecz wszyscy znali przyczynę. Cień Sensei'a znów unieruchomił tych, których powinien. Grupka, która wyglądała na zawieszoną w czasie, trwała w swoich nieprzyjemnych na dłuższą metę pozycjach tak długo, aż białowłosy młodzieniec wszystko wytłumaczył. A tłumaczenie nadeszło po chwili.
- Czcigodny Hokage Naizen wyznaczył termin drugiej części egzaminu na Genina. Odbędzie się ona w poniedziałek, o godzinie piątej rano. Zbiórka przed Placem Treningowym Numer Osiem, czyli przed parkiem we wschodniej części wioski. Szczegóły egzaminu nie są mi znane i nie jestem w stanie Wam przybliżyć jak może wyglądać jego przebieg, gdyż co roku egzamin się zmienia. Tym razem wymyślał go sam Hokage, zatem... - w tym momencie Kinji zamilkł, lecz unieruchomienie poprzez cień wciąż działało. Kilka wymownych sekund ciszy zostało w końcu przerwanych ponowną wypowiedzią. - W każdym razie, mogę Wam jedynie życzyć powodzenia. Mam nadzieję, że przygotowałem Was odpowiednio i każdy da z siebie więcej, niż zazwyczaj, bo właśnie tyle trzeba, by zdać. - i nagle cała grupka została uwolniona. Niektórzy upadli na ziemię, inni jedynie zachwiali się, a jeszcze inni westchnęli, przyzwyczajeni do techniki Sensei'a i ruszyli w stronę swoich ławek. - Jakieś pytania? Dzisiaj mamy dzień, który mogę w prawie całości poświęcić Waszej ciekawości i potrzebom. Zaznaczam - prawie. - i zgarnął krzesło, które stało niedaleko jego biurka, by przesunąć je przed mebel i usiąść naprzeciwko wszystkim uczniom, których przyszło mu szkolić w tej generacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy S

avatar


Liczba postów : 21
Join date : 21/01/2018

PisanieTemat: Re: Alegoria Przygody   Nie Lip 29, 2018 3:18 pm

Świat krył jeszcze przed nim wiele niespodzianek. Makoto nie potrafił zbytnio wyjaśnić tego, na czym dokładniej polegał ów fenomen. Z jednej strony udzielała mu się ekscytacja względem nadchodzącego egzaminu, a z drugiej w środku czuł coś, co najłatwiej byłoby określić nostalgią. Zapewne przez dziwną mieszankę tych dwóch sprzecznych odczuć, sam nastolatek nie do końca odczuwał różnicę, czy wyjątkowość tego piątkowego dnia. Kiedy tylko znalazł się w klasie, rozejrzał się w niej w poszukiwaniu bliżej znanych mu twarzy. Przywitał się z kilkoma osobami, z którymi to częściej przychodziło mu rozmawiać, czy pomachał kilku innym kompanom z klasy. Mimo wszystko, jego uwaga szybko pomknęła ku trenującym osóbkom. Sam chłopaczek przysiadł w pobliżu nich, pozostając przez większą część czasu w przykucniętej pozycji. Chociaż chciałby samemu powalczyć, nie zamierzał się wpychać na siłę, dlatego też postanowił zrobić to, co przeważnie wychodziło mu najlepiej - douczyć się przez obserwację innych. Pewnie to właśnie z tego powodu nie zauważył nawet ich nauczyciela, a kiedy tylko technika dosięgła jego osoby, nie zdołał zbytnio wymanewrować, aby zabezpieczyć się na przyszłość i...


...w ten sposób skończył na swoich zacnych czterech literach, kiedy tylko technika pozwoliła im ruszyć się w miarę swobodnie. Ciche zgłoski dobyły się z jego strony, jednak nie miały one większego sensu, będąc najpewniej zwyczajną reakcją na obicie swojego tyłu. Wtedy też, domyślając się tego, że przedsięwzięcie należało zwinąć, wstałby z miejsca i ruszył tak, aby zająć swoją standardową ławkę w pobliżu jakiejś bardziej zaznajomionej twarzy. Wszystko po to, aby wysłuchać tego, co inni mieli do powiedzenia, czy podłapać odpowiedzi na ich pytania ze strony pana nauczyciela. Sam zaś nie wychodziłby przed szereg, a przynajmniej do chwili, w której to pytania by się skończyły, albo w ogóle miałyby nie paść. Czemu? Odpowiedź była prosta. W końcu prócz wiedzy na temat egzaminu zostawałoby im już tylko jedno:
- Może pan pomóc w treningu? - zapytałby się, bo raczej mogli zadawać pytania, aniżeli o coś prosić. Jakoś tak liczył na to, że ów opcja wyjdzie i ewentualne inne kwestie poruszyłoby się w trakcie praktyczniejszych przygotowań do egzaminu. Trening kilku technik, czy jakieś ostatnie zajęcia praktyczne, w trakcie których może podpytałoby się o ostatnie egzaminy. Skoro zawsze się zmieniał, to najpewniej nie będzie taki sam jak rok temu, albo dwa, prawda? Ale w sumie może o to spyta ktoś inny..?



KP | 99C199
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy S

avatar


Liczba postów : 10
Join date : 19/03/2018

PisanieTemat: Re: Alegoria Przygody   Sob Sie 04, 2018 1:59 pm

Yukionna siedziała w kącie klasy i leniwym wzrokiem przyglądała się grupce studentów, którzy zebrali się, aby podziwiać trwająca w klasie walkę na pięści. Westchnęła. Nie widziała niczego fajnego w okładaniu się po twarzy, tym bardziej przez niedoświadczonych ninja, których to pojedynki bardziej przypominały przepychanki dzieci na podwórzu, niż prawdziwą walkę wręcz. Ale przecież każdy gdzieś zaczynał, prawda? Sama spojrzała na oparty o bok biurka bokken, którego używała do treningu szermierki. Nie uważała, żeby w jakimś stopniu była lepsza od innych, ale... Kto jej zabroni ponarzekać na rozbrykanych młodych chłopaków? Chciała wstać i również przyjrzeć się tej całej amatorce, ale akurat usłyszała głos senseia, więc wróciła na swoje miejsce. Niestety, grupka pochłonięta walką nie zamierzała się tak łatwo uspokoić. Tokine spodziewała się zobaczyć technikę klanu Nara i nie zawiodła się. Zawsze przyglądała się temu z zachwytem, bo gdzieś w głębi duszy zazdrościła ludziom, którzy posiadali kekkei genkai... Ah, chciałaby pochodzić z takiej sławnego klanu, którzy posiadają własne, unikatowe umiejętności. Ale niestety - klan rybaków, raczej nie miał żadnych ukrytych technik, o których nie wiedziała. W końcu w klasie nastał spokój i sensei przypomniał wszystkim o egzaminie na gennina. Przeszedł ją dreszcz i poczuła ukłucie strachu w żołądku. Sam Hokage przygotował test? Cóż to takiego mogło być? Na pewno coś trudnego... Odgoniła jednak od siebie czarne myśli, powtarzając sobie, że da radę. Bo dlaczego by nie miała sobie poradzić? Uczyła się pilnie i trenowała pod okiem senseia i nigdy nie usłyszała złego słowa. Więc chyba było dobrze. W każdym razie czekała na dalsze rozwinięcie akcji, bo nie chciała odzywać się na głos przy całej klasie. Jeszcze wszyscy by się na nią patrzyli, albo coś...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy S

avatar


Liczba postów : 2
Join date : 16/07/2018

PisanieTemat: Re: Alegoria Przygody   Sob Sie 04, 2018 7:21 pm

Nigdy do tej pory nie wyczekiwał na nic tak, jak na egzamin na genina. To miał być punkt zwrotny w jego życiorysie i niczego innego tak bardzo nie pragnął, jak właśnie awansu na upragniony status pełnoprawnego shinobi. Nawet nie dopuszczał myśli, że zbliżający się wielkimi krokami test może w jakiś sposób zawalić. Choć pod wieloma względami nie przypominał przeciętny Uchihy, to jednak z pobratymcami łączyła go spora ambicja. Ambicja, która wykluczała porażkę. Po prostu musiał to zdać – by nie zburzyć swojej pewności siebie, by zaimponować kumplom, by zostać docenionym rodzinie, by nie zostać w tyle w gonitwie za bratem.

Nic więc dziwnego, że w ostatnim czasie zwiększył intensywność swoich treningów i większość czasu poświęcił przygotowaniom, by na ten wielki moment być w jak najlepszej formie. Zresztą, konieczność ostrego ćwiczenia była całkiem dobrą wymówką na wymigiwanie się od opieki nad młodszą siostrą, a szalone trikasy i fikoły robione z kumplami też zaliczały się do pracy nad sprawnością ciała, czyż nie?

Był jednym z głośniejszych dzieciaków z klasy i jeżeli zdarzały się jakieś zadymy, to zazwyczaj był ich uczestnikiem lub przynajmniej bacznym obserwatorem. Tak było też i teraz. Nie dla niego było siedzenie w kącie w podkurczonymi nogami. Wolał, jak coś się działo. I faktycznie – działo się. Choć piątek to prawie weekendu początek, to frajerzy nie mieli przerwy od nękania łobuzów. Jeden z kumpli Tatsuo sprowokował jakiegoś niższego i słabszego od siebie gostka, a że tamten był chyba nabuzowany nadchodzącym egzaminem, to się postawił i wywiązała się bitka. Ha! Młody Uchiha z wielką radością przyglądał się poczynaniom kompana i bardzo żywo mu kibicował.
Starcie rówieśników zbyt zabsorbowało jego uwagę, by zauważył pojawienie się nauczyciela. Zdał sobie sprawę tego zbyt późno, by móc cokolwiek zrobić. Nie pierwszy raz stał się ofiarą unikalnej techniki klanu Nara, która w bardzo niekomfortowy sposób unieruchamiała jego ciało.  Musiał przemęczyć się przez kolejne chwile, by sensei w końcu się wygadał. Przynajmniej tyle, że jego przekaz był naprawdę ciekawy.  Sam Hokage wymyślił egzamin? Super!
Nauczyciel w końcu dezaktywował technikę, na co czarnowłosy chłopak zareagował odetchnięciem z ulgą. Huh, chyba nigdy się tego nie przyzwyczai.
Kolejna wypowiedź mentora wzbudziła w nim kolejną falę entuzjazmu. Okazje taka jak ta często się nie zdarzały, więc Tatsuo z pewnością zamierzał ją wykorzystać. Już zdążyło paść pytanie dotyczącego pomocy w treningu, co młody Uchiha szybko podłapał.
- Właśnie, Kinji-sensei, może nas nauczysz jakiejś sekretnej techniki? Albo pokażesz coś przydatnego na egzamin? - zapytał z lekkim podekscytowaniem. – Skoro teorię mamy już za sobą to moglibyśmy zrobić jakieś ćwiczenia w terenie! – No a jak! Tatsuo miał ochotę wyrwać się z tych czterech ścian i wziąć się za bojowy trening. Nie był zadufany w sobie i wielcy shinobi Konohy faktycznie budzili w nim podziw. Może i był niepokorny, ale całkiem chętnie czerpał nauki od  Kinjiego-senseia, choć czasem wiedza wlatywała mu do głowy jednym uchem, a wylatywała drugim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Alegoria Przygody   

Powrót do góry Go down
 
Alegoria Przygody
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Inne tereny
 :: Po za Earthlandem :: Wielka Halla
-
Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.